Święta, święta...i po świętach

by - 29.12.15

Dziś wpis trochę wspominkowy. 
Jak sami wiecie, święta już za nami. Niestety, bo było pięknie. I wcale nie mówię tu o przystrojonym domu, czy prezentach - chociaż przyznam, że choinka nam się w tym roku udała ;-).


Mam na myśli to wszystko co nienamacalne. Lubię tą atmosferę - niby nic się nie zmienia a jednak jest inaczej. Jest więcej Taty w domu, więcej wygłupów, więcej śmiechu. Nikt się nie śpieszy i wszystko zwalnia, człowiek cieszy się, że jest tu i teraz. Dodatkowo jeśli ten owy człowiek ma w domu dziecko - cieszy się podwójnie. Przynajmniej ja tak mam. Odkąd jest z nami Julka na wszystko patrze inaczej, wszystko znane staje się nieznane. Przy dziecku poznajemy świat na nowo i to jest w tym najpiękniejsze. Uczymy się cieszyć z rzeczy zwyczajnych. Pierwszych świadomych uśmiechów, pierwszych słów "mama" czy "tata", pierwszych kroków, pierwszych wspólnych świąt...  Jeszcze mnóstwo tych "pierwszych" przed nami. Oby tylko doczekać ... :-)






Może Ci się spodobać

0 komentarze

Serdecznie dziękuję za Waszą aktywność.
Jeśli obserwujesz mojego bloga, daj znać!

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie i w każdej chwili możesz z tego zrezygnować. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu