Karnawałowe faworki

by - 10.1.16

Jako, że staropolskim obyczajem jest pieczenie faworków w karnawale, oczywiście postanowiłyśmy z Julką tą tradycję podtrzymać. Co prawda, Julka była bardziej zaintersowana "akustyczną" stroną pieczenia - czyli m.in. uderzaniem wałkiem w ciasto, to i tak bawiłyśmy się doskonale!
Swoją drogą to już nie mogę się doczekać kiedy będziemy tak naprawdę wypiekać razem, napełniać ciastem foremki czy dekorować pierniczki. Po cichu liczę, że w następne święta tak będzie. Oby tylko nie miała ważniejszych spraw na głowie ;-)
Wracając do faworków, ciasto na nie przygotowałam według przepisu ze strony Moje Wypieki
Oto on:
Składniki:
  • 450g mąki pszennej
  • 5 żółtek
  • łyżka spirytusu (jako, że w domu brak to ja dodałam octu)
  • szczypta soli
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 3/4 szklanki gęstej, kwaśnej śmietany 18%
  • Olej lub smalec do smażenia 
  • Cukier puder wymieszany z cukrem waniliowym (do posypania).
Mąkę przesiać, dodać żółtka, sól, spirytus i śmietanę. Dobrze wyrobić do otrzymania gładkiej kuli ciasta. Odłożyć zawinięte w folie na 30minut by zmiękło w temperaturze pokojowej. 
Następnie dobrze wybić wałkiem, tak by w cieście pojawiły się pęcherzyki powietrza (ulubiona część Julki - pomagała dzielnie!). Po skończeniu ciasto owinąć folią i schłodzić 30minut w lodówce.
Schłodzone ciasto rozwałkować cienko. Wykrajać prostokąty o wymiarach około 12x3 cm. Każdy pasek naciąć wzdłuż pośrodku i przewlec przez otwór. 
Smażyć w gorącym tłuszczu z obu stron na złoty kolor. Odsączyć z nadmiaru tłuszczu na ręczniku papierowym.
Oprószyć cukrem pudrem wymieszanym z cukrem waniliowym.




 



Smacznego!

Może Ci się spodobać

0 komentarze

Serdecznie dziękuję za Waszą aktywność.
Jeśli obserwujesz mojego bloga, daj znać!

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie i w każdej chwili możesz z tego zrezygnować. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu