Pozwolić pomagać czy nie?

by - 10.2.16

Od zawsze marzyła mi się córka. Wyobrażałam sobie rzeczy, które będziemy robiły razem. Różne zabawy, wygłupy ale też liczyłam na chęć pomocy przy codziennych obowiązkach. No właśnie tylko jak sprawić by dziecko chciało nam pomagać?
Nie jestem ekspertką i raczej nie będę. Swoje wnioski opieram na własnych doświadczeniach, czy nawet błędach.
Idąc w ślad za matczyną intuicją pokazuję Julce wszystko już teraz. Być może jest na to jeszcze za mała ale już staram sie włączać ją tam gdzie tylko można. Może to dobry krok w stronę późniejszej samodzielności? Kto wie.
I tak o to w myśl włączania dziecka w moją codzienność, dziś upiekłyśmy wspólnie ciasto. Wspólnie to za dużo powiedziane, ale zaręczam - obserwatorem była pierwszorzędnym. Czasem nawet udało jej się "wsadzić" podczas przygotowań swój paluszek np przy zagniataniu ciasta. Oj co to była za radość! Niech jej tylko tak zostanie ;-). Oczywiście, że sprzątania jest dwa razy tyle jak nie wiecej ale warto! 

Nasze ciasto to biszkopt z pomarańczami.

Składniki potrzebne na jego przygotowanie to:
biszkopt:
3 jajka (osobno białka i żółtka)
1/2 szklanki cukru
1 op. cukru waniliowego
3 łyżki mąki pszennej tortowej
3 łyżki mąki ziemniaczanej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli

składniki na masę budyniową:
2 budynie waniliowe
600 ml mleka
1 kostka masła ( w temperaturze pokojowej)
1/2 szklanki cukru pudru

dodatkowo:
2 galaretki pomarańczowe
2 obrane i pokrojone w cząstki pomarańcze

Przygotowanie:

400 ml mleka zagotowałam w garnku, w pozostałym mleku dokładnie rozmieszałam 2 budynie. Ugotowany budyń odstawiłam przykryty folią aluminiową w chłodne miejsce (żeby całkowicie ostygł).
Galaretki przygotowałam według przepisu podanego na opakowaniu (zmniejszyłam ilość wody o 1/3).
Białka ubiłam na sztywną pianę ze szczypta soli, po czym stopniowo dodawałam cukier i cukier waniliowy (cały czas miksując) do uzyskania gładkiej masy. Do ubitych białek dodawałam po jednym żółtku, a następnie zmniejszając obroty miksera do minimum dodałam obie mąki i proszek do pieczenia.
Tak przygotowaną masę przelałam do natłuszczonej i posypanej bułką tartą tortownicy (śr. 24 cm) i piekłam około 25-30 minut w piekarniku nagrzanym do 175° C. Gotowy biszkopt delikatnie wyjęłam z tortownicy i odstawiłam do całkowitego ostygnięcia.
Masło utarłam mikserem na puch, następnie stopniowo dodawałam do niego cukier puder i ugotowany, przestudzony budyń. Całość miksowałam do momentu uzyskania puszystej masy. Tak przygotowaną masę rozsmarowałam na zimnym biszkopcie, następnie ułożyłam na niej cząstki pomarańczy i zalałam tężejącą galaretką. Gotowe ciasto odstawiłam na całą noc do zastygnięcia.

Smacznego!



Może Ci się spodobać

0 komentarze

Serdecznie dziękuję za Waszą aktywność.
Jeśli obserwujesz mojego bloga, daj znać!

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie i w każdej chwili możesz z tego zrezygnować. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu