Jafra Cosmetics - w poszukiwaniu tuszu idealnego

by - 20.9.17

Jeśli chodzi o makijaż oka i tuszowanie rzęs to do niedawna miałam swojego faworyta. Jednak ostatnio, coś się z nim zepsuło i każde nałożenie go na moje rzęsy powodowało pieczenie i łzawienie oka. Mogę się jedynie domyślać, że producent zmienił jakiś składnik. Dlatego też rozpoczęłam poszukiwania tuszu idealnego i sięgnęłam po dwa tusze od Jafra Cosmetics. Być może pierwszy raz spotykacie się z nazwą tej firmy, gdyż jest ona na polskim rynku od 2016 roku, jednak myślę, że warto abyście poznały ją bliżej. Ja natomiast przybliżę Wam dzisiaj jej dwa produkty. 



Kremowy tusz do rzęs z opatentowanego ekstraktu białka pszenicy i bawełny. Tworzy widoczny efekt pogrubienia, bez sklejania rzęs, nie kruszy się.


Tusz jest zamknięty w eleganckim, klasycznym opakowaniu. Z bardzo przyjemną minimalistyczną szatą graficzną. Bardzo stylowo prezentuje się na półce z kosmetykami. Opakowanie jest dość grube, co może przywodzić na myśl działanie tego tuszu, czyli efekt pogrubienia rzęs. Przynajmniej tak mi się to kojarzy. 


Szczoteczka jest gęsta i długa, co bardzo ułatwia aplikację tuszu. Moje rzęsy są z natury raczej krótkie i efekt pogrubienia to jeden z efektów, na których mi zależy. Tusz Jafra Lash Maximizing spełnił te moje oczekiwania. Nałożyłam dwie warstwy i jestem zadowolona z efektu. Dodatkowo nic się nie obsypało ani nie odkruszyło. Tusz nie skleił rzęs, pozostał na nich przez cały dzień bez potrzeby poprawiania. Jeśli chodzi o najważniejsze cechy tego produktu to na pewno jest to bardzo naturalne podkreślenie rzęs poprzez ich pogubienie. Efekt nie jest sztuczny, ani może nie wygląda jak z reklamy, ale dla mnie to na plus. Nie lubię przerysowanych, wręcz teatralnych efektów.

Kremowy, trwały tusz do rzęs, podkręca je tworząc efekt szeroko otwartych oczu.


Jeśli chodzi o opakowanie kosmetyku to jest ono identyczne jak w opisywanym wyżej poprzedniku. Z tym, że jest niższe i bardziej zgrabne. Szczoteczka jest gęsta i zakręcona, również bardzo ułatwia aplikację. Zadaniem tego tuszu jest podkręcić rzęsy i jak najbardziej to zadanie spełnia. Oko jest wyraziste, pięknie podkreślone. Nie obsypuje się nic, ani nie odkrusza. 


Oba te tusze zostaną ze mną na pewno na dłużej i dopisuję je do listy ulubionych. Ich wielkim plusem jest również to, że żaden z nich nie spowodował zaczerwienienia oka, ani łzawienia. Spisały się wręcz idealnie. Nie pozostawiły grudek, a ja cieszyłam się pięknie wytuszowanymi rzęsami. 


Znacie produkty Jafra Cosmetics? Jakie są Wasze odczucia po ich użyciu?

Może Ci się spodobać

43 komentarze

  1. Znam markę i bardzo cenię ich kosmetyki. Mają rewelacyjną jakość.
    Tuszu akurat nie stosowałam- jednak mam zamiar- wybrałabym ten podkręcający :)
    Efekt bardzo naturalny- co lubię. Podobnie jak Ty nie lubię teatralnych efektów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie z czystym sumieniem Ci polecam :)

      Usuń
  2. Nie lubię tuszów z włosiastymi szczoteczkami. W sumie może bardziej niż nie lubię, to po prostu od nich odwykłam. Oba te tusze dają jednak fajne efekty na rzęsach, a to najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiadomo, że każdy ma różne preferencje ;)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja szczerze mówiąc, pierwsze słyszę o tej marce. Dla mnie jest to jednak za delikatny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy ma inne preferencje , ale wez tez pod uwagę, że moje rzesy są bardzo krótkie :)

      Usuń
  5. Bardzo ładnie naturalnie podkreśla rzęsy, jednak ja jestem zwolenniczką bardzo mocno podkreślonych, wręcz przerysowanych :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładne naturalne podkreślenie, ale dla mnie trochę mały efekt.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tusz wygląda bardzo naturalnie na rzęsach, idealny na codzień:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja to raczej nie skuszę się na ten tusz, mam swój ulubiony i jego się trzymam od kilku lat :). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja aktualnie tuszu nie poszukuję nie potrzebuje bo mam rzęsy doczepiane :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że radzą sobie bardzo dobrze :) Jeszcze nigdy o nich ie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. tusz super. chętnie bym przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajna opinia. Ja się pokusiłam na tusz avonu - gdy tylko dotrze zobaczymy co to za cudo :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Opakowania obu produktów są bajeczne. Proste, ale jednocześnie bardzo nowoczesne, czyli takie, jakie najbardziej lubię. Sięgnęłabym po oba, bo często mi się zmienia pomysł na rzęsy. Raz chciałabym, żeby były pięknie pogrubione, ale oczywiście nie sklejone, a następnym razem zależy mi na ich maksymalnym podkręceniu. Wydaje mi się, że drugi tusz po użyciu zalotki sprawiłby, że efekt końcowy byłby WOW.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myśle, że masz rację z tą zalotką. ale ja chciałam pokazać efekt bez uzycia narzedzi ;)

      Usuń
  14. Nie znam. Co to za marka? Skąd się wzięła?

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam tych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale cudne zdjęcia. Sama nie wiem, na który bym się zdecydowała, bo i pogrubione i podkrecone maja świetny efekt końcowy. Super wygląda. Jestem pod wrażeniem 😊

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam swojego ulubienca, a o tych nigdy nie slyszalam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Niestety ale zaden efekt koncowy do mnie Nie przemawia. Potrzebuje tuszu ktory maxymalnie wydłuży mi rzesy i jednoczesnie pogrubi

    OdpowiedzUsuń
  19. Efekt jest bardzo naturalny :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Efekt widoczny i to zdecydowanie :) Ja bym postawiła na ten pierwszy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja wybrałabym ten drugi tusz. Ładny naturalny efekt, idealny do codziennego makijażu.

    OdpowiedzUsuń
  22. MArki nie znam jednak podoba mi się jak zaznaczył Twoje rzęsy

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znam tej marki. Ja zwykle używam tuszów od Wibo lub Lovely - u mnie się sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
  24. Pierwszy raz słyszę o tych tuszach :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajne opakowania. Pierwszy tusz daje U Ciebie lepszy efekt moim zdaniem. Ja jednak pozostanę przy swoich, lubię efekt sztucznych rzęs.

    OdpowiedzUsuń
  26. Pierwszy tusz moim.zdaniem zdecydowanie lepiej wypadł tzn.efekt jest lepszy. Wydłużył rzęsy i wyraźnie je podkreślił

    OdpowiedzUsuń
  27. Lubię tusze z zakręconą szczoteczką, gdyż dają super efekt na moich rzęsach. Sądząc po Twoich efektach bardziej podoba mi się oko, na którym został użyty Lash Maximizing:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Pierwszy tusz mi się podoba, zarówno szczoteczka jak i efekt. Ostatnio skusiłam się na Astor i strasznie żałuję decyzji.

    OdpowiedzUsuń
  29. Pierwszy efekt o wiele lepszy według mnie. Lubię takie wydłużone rzęsy i prostą szczoteczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. nie znałam wcześniej tej marki! ale efekty super :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Pierwszy podbił moje serce. Muszę go mieć :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za Waszą aktywność.
Jeśli obserwujesz mojego bloga, daj znać!

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie i w każdej chwili możesz z tego zrezygnować. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu

Reima kids