Annabelle Minerals - podkład, róż, cienie i pędzelek do rozcierania cieni

by - 25.1.18

Posiadaczki skóry problematycznej wiedzą, że codzienny makijaż może ją nieźle obciążać i potęgować pojawienie się niedoskonałości. Dodatkowo, częste stosowanie kosmetyków naszpikowanych chemią wcale jej nie pomaga. Kosmetyki Annabelle Minerals powstały z miłości do nieskazitelnej skóry. Ich skład to w 100% czyste minerały. Składają się one wyłącznie z czterech składników, które połączone oferują trwały, naturalnie wyglądający makijaż oraz delikatną pielęgnację. 


Mika odpowiada za rozświetlenie, zmniejsza widoczność drobnych zmarszczek i dodaje blasku zmęczonej skórze. 
Tlenek cynku nadaje skórze matowe wykończenie, działa bakteriobójczo i antyseptycznie. Pomaga w leczeniu zmian trądzikowych oraz ukojeniu skóry. 
Dwutlenek tytanu sprawia, że podkłady mineralne zapewniają lepsze krycie niedoskonałości, niż większość drogeryjnych specyfików i to bez efektu maski. Biel tytanowa to także naturalny filtr przeciwsłoneczny.
Tlenki żelaza, to ich zastosowanie nadaje odpowiedni kolor kosmetykom mineralnym.

Ja zdecydowałam się, na początek, na zakup czterech kosmetyków mineralnych oraz pędzelka do rozcierania cieni. Po ponad dwóch miesiącach niemal ciągłego stosowania jestem w stanie o nich powiedzieć już na prawdę sporo. Swoją recenzję zacznę od podkładu matującego Golden Fair.


Zapomnij o zatkanych porach, nieoddychającym podkładzie, słabym kryciu przebarwień lub efekcie maski. Matujący podkład mineralny Annabelle Minerals nie tylko nie podrażnia skóry, ale wręcz łagodzi niedoskonałości cery trądzikowej, poprzez regulowanie produkcji sebum, w efekcie zmniejszając świecenie się cery.  Formuła matująca zapewnia od średniego do pełnego krycia i przeznaczona jest szczególnie dla kobiet o cerze tłustej lub ze skłonnością do przetłuszczania się. Podkład z powodzeniem radzi sobie z tuszowaniem problemów skórnych i niedoskonałości cery. Odcienie golden dedykowane są kobietom o ciepłym typie urody. Dominują w nich żółte nuty z domieszką oliwkowych tonów.


Aplikacja kosmetyków mineralnych na początku może sprawiać trochę kłopotu ale z czasem i odrobiną wprawy - staje się rutyną. Po pierwsze - dobrze nawilżmy skórę twarzy, a do aplikacji używajmy odpowiedniego pędzla np. typu kabuki. Co dalej? Niewielką ilość podkładu wysypujemy na nakrętkę, zanurzamy w nim pędzel a następnie delikatnie oprószamy nadmiar i lekko stemplujemy twarz, w celu równomiernego rozprowadzenia podkładu i gotowe. Jeśli chodzi o sam podkład to otrzymujemy go w okrągłym słoiczku z logo firmy. Bardzo ładne poręczne opakowanie. Jeśli chodzi o działanie to zdarzyło mi się go używać na kilka sposobów, gdyż kosmetyki mineralne mają to do siebie, że dobrze sprawdzą się przy każdej pogodzie - czy to upał, czy spory ziąb. Wyróżnia ich także trwałość, zdecydowanie lepsza niż drogeryjne podkłady. Są lekkie - skóra oddycha, a my nie czujemy, że cokolwiek na niej mamy.


Zdarzało mi się używać tego kosmetyku, jako bazę pod makijaż, wtedy nabierałam go na pędzel i stemplowałam skórę twarzy. Dzięki temu podkład, którego użyłam następnie zdecydowanie lepiej się trzymał, a po paru godzinach moja twarz ciągle się nie świeciła. Makijaż wyglądał całkiem dobrze. Mam wrażenie, że podkłady drogeryjne lepiej współgrają z nim, niż z bazami pod makijaż. Stosowany "solo" na mojej twarzy dawał efekt świeżej i wypoczętej cery. Idealnie stapiał się z moją skórą (najlepszy efekt jest po około 10minutach od nałożenia). Jest praktycznie niewidoczny, dzięki czemu wszystko wygląda naturalnie. Nie robi również efektu maski. Natomiast używany jako wykończenie, w celu utrwalenia efektu, powoduje, że moja skóra nie świeci, makijaż utrzymuje się nienagannie przez wiele godzin.



Warto tu wspomnieć o niezwykłej wydajności. Pomimo takiego czasu użytkowania, nie widzę na nim ubytku. Wystarczy naprawdę niewielka ilość, aby pokryć nim twarz, mój pędzel dobrze z nim współpracuje. Nie podkreśla suchych skórek, ani porów. Jestem z niego bardzo zadowolona.

Pastelowa barwa nada policzkom subtelnych rumieńców. Delikatne, perłowe drobinki dodają skórze promiennego blasku. Matowe wykończenie makijażu gwarantuje naturalny wygląd. Dzięki kremowej konsystencji, sypki róż można nakładać za pomocą pędzla, unikając w ten sposób przebarwień czy zacieków. Róż pomaga wymodelować kontur twarzy, podkreślając jej kolor.  Naturalne składniki takie jak mika, tlenek cynku czy tlenek żelaza sprawiają, że róż jest zdrowy dla skóry, antyalergiczny i nie wywołuje podrażnień. 





Róż do policzków to kosmetyk, który zapewnia mojej twarzy piękny wygląd. Podkreślam nim kości policzkowe, jako dopełnienie mojego makijażu. Sprawia, że wyglądam świeżo i dziewczęco.Wysoka pigmentacja oraz zróżnicowane odcienie sprawiają, że bardzo łatwo się go używa. To jak bardzo intensywny będzie róż na naszych policzkach zależy od ilości nałożonych warstw. Ja nie lubię zbyt mocnego makijażu, dlatego jedna warstwa jest dla mnie zupełnie wystarczająca. Jeśli chodzi o opakowanie to jest ono identyczne jak w przypadku podkładu. Róż świetnie się rozprowadza, nie tworzy nieestetycznych plam. Nie zapychał mojej skóry, nie wystąpiło na niej również żadne uczulenie. Wraz z podkładem matującym stworzył idealny duet. Na mojej twarzy produkt utrzymuje się do 5-6 godzin.

Cienie mineralne Chocolate i Vanilia.
Cień mineralny do powiek Annabelle Minerals, w jasnym, waniliowym odcieniu, z nutami żółci i bieli, jest uniwersalnym wyborem dla kobiet lubiących klasyczny, delikatny „makeup-no-makeup”.  Łatwy w aplikacji, gładko rozprowadza się po powiekach, nie osypuje się, nie wykrusza, nie rozmazuje. Wysokie napigmentowanie gwarantuje długotrwały efekt. Zapewnia satynowe wykończenie.  Może być stosowany na sucho, a dla uzyskania intensywniejszego koloru, również na mokro. Makijaż doskonały zarówno w ciągu dnia, jak i na wieczorne wyjście.  Naturalne składniki takie jak mika oraz jedwab, nie podrażniają delikatnej skóry wokół oczu. Nasze cienie, tak jak wszystkie kosmetyki Annabelle Minerals, to produkty naturalne, pozbawione konserwantów, odpowiednie dla każdego typu cery. Dodatkowo dwutlenek tytanu (tzw. biel tytanowa), który jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym zapewnia ochronę UVA/UVB na poziomie 15 SPF.



W przypadku cieni, zdecydowałam się na dwa kolory - Chocolate oraz Vanilia. Pierwszy z nich to odcień ciemny, chłodny brąz z malutkimi, połyskującymi drobinkami. Świetnie sprawdzi się do podkreślenie zewnętrznego kącika oka, bądź szybkiego smoky eyes. Vanillia należy zaś do odcieni niezwykle uniwersalnych. Wpada w kolor waniliowy, ecru. Zawiera również drobinki, jednak są one bardzo, bardzo subtelne. Sprawdzi się doskonale w wewnętrznym kąciku, czy też na całej powiece lub pod łukiem brwiowym.





Wykończenie cieni jest satynowe. Ich pigmentacja zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Minerały możemy nakładać na dwa sposoby - na sucho, bądź na mokro dla mocniejszego efektu. Ja używam ich tylko na sucho, tak mi jest po postu wygodniej. Jeśli chodzi o nakładanie cieni to najlepiej robić płaskim, zbitym pędzelkiem syntetycznym, gdyż zmniejsza ryzyko osypwania się. Jeśli chodzi o trwałość to spokojnie wytrzymały na mojej powiece przez cały dzień, nie blakły, nie rolowały się. Makijaż nimi to przyjemność - łatwo się rozcierają i łączą ze sobą.

Pędzelek do rozcierania cieni
Pędzle do makijażu Annabelle Minerals wykonane są z najwyższej jakości materiałów. Bambusowa rączka oraz dwukolorowe, hipoalergiczne, syntetyczne włosie nie wywołuje podrażnień ani alergii. Miękki, elastyczny pędzelek idealnie nadaje się do mieszania i stopniowania kolorów oraz do rozcierania sypkich cieni, czyli tzw. blendowania. Aplikacja cieni za jego pomocą jest niezwykle łatwa i precyzyjna. Kształt pędzelka umożliwia dozowanie odpowiedniej ilości kosmetyków, a dodatkowo nie odkształca się w trakcie malowania. Pędzelek jest przystosowany do delikatnych okolic oczu.





Pędzelek do rozcierania cieni bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Wykonany jest bardzo solidnie. Pomimo mycia i częstego używania wygląda jak nowy, skuwka nie odkleja się od reszty pędzla. Włosie myje się bezproblemowo i szybko, tak samo wysycha w dobrym tempie. Nie jest sztywne, a bardzo delikatne i miękkie, pomimo tego, że jest na prawdę bardzo mocno zbite. Rozcieranie cieni przy jego pomocy jest niezwykle przyjemne i proste. Z łatwością dałam radę zrobić nim smoky eye, gdyż precyzyjnie i dokładnie aplikuje cień. Trochę ciężko mi jest blendować pędzlem cienie, właśnie ze względu na tą "zbitość", jednak do nakładania i rozcierania kredki nadaje się idealnie.  

Znacie produkty Annabelle Minerals? Macie jakiś swój ulubiony?

Może Ci się spodobać

57 komentarze

  1. Pierwszy raz styczność z podkładem mineralnym miałam dopiero kilka tygodni temu i zdecydowanie przypadł mi do gustu. Po ten z chęcią sięgnę, gdyż słyszałam o nim wiele pozytywnych opinii, jak i Twój wpis mnie zachęca. Pędzelek widać, że jest dobrze wykonany, zawsze zwracam na to uwagę i ważne jest, aby nie podrażniał skóry podczas aplikacji. Po cienie na pewno sięgne, gdyż jestem szalenie ciekawa jak się u mnie sprawdzą. Nigdy takich nie miałam, a te drogeryjne niestety nie cieszą się dużą trwałością. Świetne zdjęcia Ci wyszły 😍

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam te produkty i byłam z nich zadowolona. Podkład używałam zarówno na sucho jak i mokro i oba sposoby fajnie się sprawdziły - moja cera po nich nie ma żadnych niedoskonałości co bardzo sobie chwalę przy używaniu mineralnych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś wcześniej nie byłam przekonana do mineralnych cieni, ale widzę że świetnie się sprawdzają. Widać, że pigmentacja jest świetna i duży plus za to, że się nie obsypują. Musze koniecznie wypróbować tą markę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne produkty, czytałam o nich wiele dobrego. Róż mi się kończy to już wiem za czym się teraz rozglądać, dziękuję za przypomnienie 😉

    OdpowiedzUsuń
  5. Już spotkałam się z tą marką i jestem nią zachwycona, jedynie jeszcze muszę się nauczyć działać z tymi sypkimi cieniami ale coraz lepiej mnie to wychodzi

    OdpowiedzUsuń
  6. Czuję się zachęcona do wypróbowania kosmetyków tej marki

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam dwa cienie i je uwielbiam! Muszę sobie kupic podkład, bo od dawna mi się marzy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam ich produkty, mam podkład, cień i róż. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś nie mogę się przełamać do takiej "suche" formy podkładu. Tyle dobrego już słyszałam o tej firmie, a nadal się nie skusiłam. Może jeszcze do tej decyzji dojrzeję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że nie pozalowalabys zmiany!

      Usuń
  10. Produkty bardzo fajnie szczególnie cienie mają fajną pigmentację, ale ja nie mogę się przełamać co do aplikacji tego typu produktów na razie sprawia mi to problem ale może kiedyś się nauczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko wymaga wprawy ale myśle, że dasz radę :) odpowiedni pędzel i wszystko staje się prostsze ;)

      Usuń
  11. nie miałam jeszcze przyjemności używać kosmetyków ANNABELLE MINERALS jednak jestem wielką fanką mineralnych produktów . nie używam zwykłych podkładów tylko właśnie sypkie mineralne oraz kremy bb skin 79. cenię sobie naturalność

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziś sprzątałam w szafce w łazience i znalazłam jeden mineralny cień Annabelle Minerals - chyba nawet w tym jasnym odcieniu, który tu prezentujesz. Chętnie wypróbuję nakładania go na mokro, bo jeszcze nie próbowałam (choć pewnie lepszy efekt będzie widoczny przy ciemnym cieniu.

    OdpowiedzUsuń
  13. ten róż mnie zaciekawił, muszę mu się przyjrzeć

    OdpowiedzUsuń
  14. używałam mineralnych kosmetyków, ale niestety nie z tej firmy.
    ale wyglądają super !

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że bym je polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Rozglądam się nad ich kosmetykami, ale najpierw zapasy! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam próbki różów i bardzo mi się podobały :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jejku, wszyscy tak chwalą, jak czytam recenzje, a ja dalej niestety nie potrafię się do nich przekonać :(
    mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Od dawna chce sobie kupić ich produkty :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam podkład mineralny z Anebelle ale u mnie niestety się nie sprawdził, straszne ciacho się robiło na twarzy . :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię mineralną kolorówkę. O dziwo produktów AM jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Oczywiście, że znam, nie używam już nic innego.... podkład, korektor, róż - są boskie a moja skóra wygląda naturalnie i zdrowo:D
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię mineralne kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo ciekawa jestem jak sprawdziłby się u mnie podkład w takiej formie, bo nigdy nie miałam z takim styczności. Natomiast pędzel wygląda świetnie, brakuje mi takiego w komplecie.

    OdpowiedzUsuń
  25. nigdy się z takimi podkładami nie spotkałam :) myślę że bym się z nimi polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie używałam jeszcze produktów mineralnych , ale każdy zachwala więc muszę spróbować

    OdpowiedzUsuń
  27. Z niecierpliwością czekam na swoje kosmetyki. Juz nie moge sie doczekac!:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Od Annabelle Minerals nigdy żadnego kosmetyku nie miałam, ale podkłady mineralne uwielbiam, więc to pewnie tylko kwestia czasu :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo lubię ich produkty :) ale mam Jedynie trzy cienie i pędzelek :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Kiedyś dużo było na youtube o tych mineralnych podkładach i jestem ciekawa jakby u mnie się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  31. nigdy nie mialam kosmetykow mineralnych. masz piekny odcien rozu. podobnie i cienie mi sie podobaja. bardzo ladne stonowane kolory - takie, jakue lubie. firma od dawna mnie ciekawi. wiec chyba sobie kupie kilka produktow. zdecydowanie mnie zachecilas :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Z wszystkich propozycji najchętniej wypróbowałabym cienie. Uwielbiam je testować i mam ich dużo ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Miałam okazję raz testować mineralne produkty i fajnie mi się sprawdziły :)

    OdpowiedzUsuń
  34. róż wygląda cudownie uwielbiam takie delikatne odcienie

    OdpowiedzUsuń
  35. O jej jakie fajne kosmetyki! Nie znam tej marki kosmetyków. Pierwszy raz o niej czytam i chętnie bym się przekonała jak sprawdzą się u mnie

    OdpowiedzUsuń
  36. Po za pędzlem, znam wszystkie przedstawione przez Ciebie kosmetyki i bardzo je lubię. Marka Annabelle Minerals należy do mojego grona ulubieńców mineralnych :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie znam tej firmy, ani jej produktów. Róż ma bardzo ładny odcień, choć nie wiem, czy dla mnie nie za mocny. Kosmetyki na pewno są warte uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  38. Miałam kiedyś ten mineralny podkład, ale pech chciał, że trafił mi się lekko za ciemny odcień i... nie polubiliśmy się poprzez plamy, jakie tworzył na mojej buzi. Wyglądałam jakby byłą łaciata :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Polubiłam produkty tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie miałam nigdy żadnego produktu z tej firmy ale przyznaje że chętnie sama bym je wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Mineralny podkład bardzo lubię co prawda skończył się już dawno , ale powrócę do niego latem .

    OdpowiedzUsuń
  42. Bardzo lubimy te produkty mineralne ^^ Kurde szkoda, że nie miałyśmy okazji ich przetestować :/ <3

    OdpowiedzUsuń
  43. Nigdy nie miałam okazji ich testować, ale może kiedyś

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  44. Pędzelek bardzo fajnie wyprofilowany, bardzo bym się z nim polubiła. Dobrze mi się takimi rozciera cienie;>

    OdpowiedzUsuń
  45. Znam firmę i bardzo lubię! Dużo lepiej odpowiada mi podkład tej firmy, niż Lily Lolo. Cienie i róże też mają ok, chociaż w przypadku tych pierwszych LL ma kapitalne odcienie w ofercie.

    OdpowiedzUsuń
  46. osobiscie nie znam ale jestem okropnie ciekawa ich produktow :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Nie znam tej firmy, moja skóra nie jest bardzo problematyczna, ale jako że lubię poznawać nowe produkty. Z chęcią je wypróbuje.

    OdpowiedzUsuń
  48. Wiele dobrego słyszałam o tej firmie i widzę, że to wszystko prawda skoro nawet Ty zachwalasz. Muszę w końcu skusić się na jakiś sypki cień.

    OdpowiedzUsuń
  49. Czytałam same pozytywne opinie o tych kosmetykach, z chęcią spróbowałabym podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Wielokrotnie czytałam i widziałam pozytywne opinie o produktach tej firmy. Sama nie miałam przyjemności ich jeszcze wypróbować. Mam takie postanowienie, żeby nie kupować nic z kolorówki zanim nie zużyję poprzedniego no i niestety zajmuje to dość długo.. Z produktów które pokazałaś najbardziej zainteresował mnie róż, ma ładny odcień i myślę że bym się z nim polubiła ;-)

    OdpowiedzUsuń
  51. Uwielbiam ten podkład, jeden z najlepszych co kiedykolwiek miałam

    OdpowiedzUsuń
  52. Na codzień używam podkładu mineralnego i bardzo go lubię, tej firmy jeszcze nie znam ale chyba się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  53. Myślę , że skusilabym się na ten podkład matujacy :)

    OdpowiedzUsuń
  54. O tych minerałach słyszałam naprawdę wiele dobrego :D i z przyjemnością ugościłabym je w swojej kosmetyczce :D

    OdpowiedzUsuń
  55. O Boże! Chyba znalazłam produkty idealne dla mojej problematycznej cery. Chyba czas wyrzucić wszystkie te chemikalia i zakupić produkty mineralne. Zdecydowanie muszę się w nie zaopatrzyć.
    www.oliwia-zofia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za Waszą aktywność.
Jeśli obserwujesz mojego bloga, daj znać!

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie i w każdej chwili możesz z tego zrezygnować. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu