Tołpa Nature Story - kosmetyki naturalne dostępne w Lidlu

by - 13.4.18

Jakiś czas temu miałam okazję zapoznania się z kosmetykami marki Tołpa. Mowa tutaj o serii Nature Story, która została wprowadzona do stałego asortymentu w sklepach Lidl. Produkty te są już dostępne na sklepowych półkach 06 marca. Jeśli jesteście ciekawi co wchodzi w skład serii i jak ona sprawuje się przy dłuższym użytkowaniu to zapraszam do lektury posta.


Orzeźwiający żel z peelingiem bambusowym do mycia twarzy Miętowa Limonka
Skuteczne oczyszczenie i delikatny peeling przywracający skórze świeżość każdego dnia. Usuwa nadmiar sebum i zanieczyszczenia. Dzień po dniu stopniowo złuszcza zrogowaciały naskórek i odblokowuje pory. Zapobiega błyszczeniu i eliminuje szary koloryt skóry.


Jeśli chodzi o skład to znajdziemy tu wiele przyjaznych skórze substancji, takich jak wosk z otrębów ryżowych, puder bambusowy, ekstrakt torfowy, łopianowy, jałowcowy, goryczkowy, tymiankowy, cytrynowy, limonkowy, miętowy oraz komórki macierzyste z motylego krzewu.


Żel rzeczywiście skutecznie oczyszcza i odświeża moją skórę. Jednak nie jest to typowy mocny zdzierak, a takie lubię najbardziej. Jego konsystencja jest dość lejąca, a drobinki na tyle gęsto rozmieszczone, że są widoczne gołym okiem. Zapach to zdecydowanie mój faworyt - przyjemny i orzeźwiający utrzymany w nutach mięty i cytryny.Podczas stosowania nie zauważyłam żadnych podrażnień, nie wystąpiło również żadne zaczerwienienie czy uczulenie.

Woda micelarna do demakijażu twarzy i oczu Delikatna Bawełna
Ekspresowe i łagodne rozstanie z makijażem i zanieczyszczeniami. Usuwa również makijaż oczu, nawet wodoodporny, bez uczucia ściągnięcia. Odświeża, nawilża i przywraca komfort.


Wszystkie płyny micelarne Tołpy radzą sobie bardzo dobrze z usuwaniem makijażu, dlatego też byłam przekonana, że ten też sobie poradzi. I nie myliłam się. Dodatkowo nie wywołuje pieczenia w okolicach oczu, a niestety większość produktów do makijażu sprawia, że gdy tylko odrobina dostanie się do oka to strasznie szczypią i pieką. Tutaj tego nie ma. Plusem jest również to, że dokładnie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń oraz makijażu. Radzi sobie dobrze nawet z dobrze napigmentowanymi pomadkami i cieniami do oczu. Po wszystkim pozostawia delikatny, przyjemny zapach. Jednym słowem polecam gorąco.

Nawilżający żel do mycia twarzy i oczu Delikatna Bawełna
Jest to połączenie mlecznej piany ze skoncentrowanym żelem. Skutecznie i delikatnie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i makijażu. Usuwa również makijaż oczu, nawet wodoodporny. Nawilża i pomaga zatrzymać wilgoć w naskórku.


Niestety ten kosmetyk najbardziej mnie zawiódł pod względem składu, jak i działania. Na początek zacznijmy od tego pierwszego. Bardzo zdziwiło mnie to, że woda znalazła się tu na trzecim miejscu, a poprzedziły ją takie składniki jak - Cocamidopropyl Betaine w stężeniu, które powoduje duży dyskomfort podczas używania kosmetyku. Podczas aplikacji odczuwałam mrowienie w okolicach brody, ust i nosa. Mimo, że żel jest przeznaczony również do mycia oczu - nie polecam, po dostaniu się w ich okolice wywołał nieznośne pieczenie. Nie powtórzę tego więcej. Na drugim miejscu składu znajdziemy kolejny zastanawiający składnik - Disodium Cocoamphodiacetate, która może powodować przesuszenie i podrażnienie skóry szczególnie wrażliwej. Ogólnie produkt sam w sobie nie jest zły, gdyż rzeczywiście działa - oczyszcza skórę doskonale, jednak sam proces mycia nie należy do moich ulubionych czynności.

Biały Ryż nawilżający krem z antyoksydantami 
Pobudzający krem-drink dla skóry z naturalnymi antyoksydantami. Dba o jej prawidłowe nawilżenie i zapobiega utracie wody z naskórka. Chroni przed negatywnym wpływem środowiska. Poprawia elastyczność oraz wygładza. Wspomaga regenerację, przywraca świeży i bardziej witalny wygląd.



Krem jest całkiem przyjemny, jego konsystencja dość lekka, łatwo rozprowadza się na skórze. Wnika w nią równie szybko, praktycznie do matu. Nawilżenie jest w umiarkowanym stopniu. Skóra staje się przyjemna w dotyku, nie zapycha porów, nie bieli. Bardzo dobrze spisuje się jako baza pod makijaż. Jednak jak dla mnie ma jeden dość duży minus - zapach, słodki cukierkowy. Oczywiście na początku jest przyjemny, jednak po dłuższym wyczuwaniu go na skórze zaczyna mnie drażnić, a nawet powodować ból głowy. Utrzymuje się on dość długo, a ja jednak wolałabym aby dość szybko się ulotnił. Znalazłam dla niego zastosowanie - smaruje nim dłonie, bardzo dobrze na nie działa, a zapach nie przeszkadza mi wtedy tak bardzo.

Super Soja ekspresowy krem przeciw pierwszym zmarszczkom
Wielozadaniowy krem, który działa w ekspresowym tempie. Potrafi jednocześnie poprawić kondycję skóry, spłycić istniejące zmarszczki i zapobiegać powstawaniu nowych. Przywraca wypoczęty wygląd. Silnie nawilża, odżywia oraz wspomaga regenerację. Chroni przed negatywnym wpływem środowiska.



Sam krem jest zdecydowanie bardziej przyjemny, niż opisywany wyżej poprzednik. Nuty zapachowe zostały dobrane w sposób nie przytłaczający. Woń nadal słodka, jednak o wiele bardziej delikatniejsza i przyjemna. Konsystencja kremu typowo kremowa, dość lekka. Wchłania się bardzo dobrze, nie pozostawia żadnego filmu na skórze. Jeśli chodzi o działanie to bardzo podobne do Białego ryżu (podobny skład) - skóra gładka, matowa i umiarkowanie nawilżona. Jeśli chodzi o działanie przeciwzmarszczkowe, to jeszcze na ten temat wypowiedzieć się nie mogę. Nie odczuwam żadnego dyskomfortu podczas jego stosowania.

Miętowa Limonka lekki krem z pudrem matującym
Świeżość, lekkość i matowy wygląd skóry to przewagi tego kremu. Reguluje wydzielanie sebum, odblokowuje i zwęża rozszerzone pory. Ogranicza powstawanie zaskórników. Łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Zapobiega błyszczeniu i pozostawia komfort na cały dzień.



Jestem posiadaczką cery tłustej, więc zmatowienie to coś na czym zależy mi najbardziej. Ten krem mógłby stać się moim ulubieńcem, gdyby nie fakt, że znajduje się w jego składzie sól aluminium i to niestety na wysokim drugim miejscu w INCI. Konsystencja jest kremowo-żelowa, matowi skórę bardzo dobrze, jednak nie będę go używała ze względu na ten składnik, który de facto znalazł się też w innych kosmetykach a nie chciałabym ryzykować przedawkowania tej substancji, która należy do szkodliwych. Szkoda, bo krem jest na prawdę lekki, nie obciąża cery, a dodatkowym plusem jest zapach. Plus za zawartość ekstraktów (torfowego, goryczkowego, limonkowego, miętowego, łopianowego, jałowcowego, tymiankowego, cytrynowego).

Krem-maska do nocnej regeneracji Świeża Figa
To połączenie kremu z maska regenerująca do stosowania każdej nocy. Silnie nawilża, poprawia elastyczność i zapobiega powstawaniu zmarszczek. Wygładza skórę i wyrównuje jej koloryt. Odżywia oraz eliminuje dyskomfort ściągniętej skóry. Przywraca blask i wypoczęty wygląd po przebudzeniu.



Lubię stosować wieloetapową pielęgnację, która składa się z maski, serum i dobrego kremu. Jednak czasem nie mam chęci, czasu na te wszystkie kroki i krem, który jest w stanie zastąpić i maskę i krem na noc mógłby stać się wybawieniem. Krem-maska ma przyjemną, jedwabistą konsystencję i delikatny zapach. Po zastosowaniu tego kosmetyku moja skóra budzi się rano nawilżona, gładka, jasna. Jednak mam "ale" - w składzie znów znajdujemy sól aluminium - pytanie po co? Gdyby nie to, byłby to kolejny kandydat do mojego faworyta wśród serii. 

Podsumowując seria Tołpa prezentuje się całkiem nieźle, a mogłoby być o wiele lepiej, gdyby zrezygnowano z niektórych kontrowersyjnych składników. Oczywiście na pewno znajdą się opinie, że jeśli te składniki są dopuszczone do stosowania ich w kosmetykach, to nie stanowią one dla nas zagrożenia. Ale czy na pewno tak jest na prawdę? Ja uważam, że jeśli coś jest chociażby potencjalnie szkodliwe, to w miarę możliwości należy tego składnika po prostu unikać. Jednak decyzję ostateczną pozostawiam Wam :). 

Może Ci się spodobać

62 komentarze

  1. Nie wiedziałam, że te kosmetyki można dostać w Lidlu. Bardzo mi się podobają wszystkie. Mają bardzo ładne opakowania, są czytelne i przyciągają wzrok. Skład w przypadku niektórych z nich zachwyca :) Chętnie sięgne po peeling, bo bardzo by mi się przydał ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No ja właśnie jestem w szoku że kosmetyki nazywane natualnymi mają takie dziwne składy. Mnie uczulił krem maska czego bardzo żałuję bo zapowiadał się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One mają okropne składy...

      Usuń
    2. Czytalam artykul, ze tolpa, ktora jest taka super naturalna wcale taka nie jest... Dlatego ja nie uzywam tej marki:)

      Usuń
    3. No niestety wystarczy przyjrzeć się skladowi. A wgstarczyloby wyeliminowac kilka skladnikow i byloby naprawde fajnie!

      Usuń
  3. W Lidlu akurat jestem rzadko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba skuszę się na tą wodę micelarna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Natural? To skad taki sklad :( zel, ktory mogloby sie wydawac, czlowiek stosuje codziennie, to mnie odrzuca. A chcialam sobie jutro kupic w Lidlu. Jade akurat po mydelka w piance. Szkoda, oj szkoda. Jestem bardzo zaskoczona. Nie na tym naturane kosmetyki polegaja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety :-( chociaz nie wszystkie kosmetyki to niewypal :)

      Usuń
  6. W moim lidlu ich nie widziałam. Jak się pojawia to przetestuje.
    Zapraszam do mnie recenzjebynikaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi nie do końca odpowiadają produkty Tołpy. Ciężko mi trafić na perełkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie nazwała bym je naturalnymi. Do Lidla nie lubię chodzić więc raczej się nie skuszę. Choc muszę przyznać że peeling może myć fajny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam o nich że uczulają więc raczej nie skorzystam .

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam już o tej nowej linii. Nie sadzę, abym skusiła się na wypróbowanie ich. Skład mają nie najlepszy.

    OdpowiedzUsuń
  11. W Lidlu? Wow, to zaskoczenie ! Uwielbiam naturalną kosmetologię, ale nie wiem czy ta w lidlu mnie przekona :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię spacery do Lidla na łowy kosmetyczne :) W tej serii kosmetyków mocno zachęca mnie nuta zapachowa świeża i orzeźwiająca mięta i limonka to jest to co lubię! Szkoda jednak, że tak troszkę zawalili ze składem :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Szatę graficzną mają ładne i wychodzi na to, że są łatwo dostępne... niestety skuszona pozytywnymi opiniami na temat Tołpy zakupiłam żel do oczyszczania twarzy i jakoś mnie nie zachwycił :/ Po tak chwalonych, podobno o naturalnym składzie kosmetykach oczekiwałam czegoś więcej. Raczej jeszcze długo nie sięgnę po kosmetyk ten marki...

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię produkty Tołpy

    OdpowiedzUsuń
  15. Widziałam tą serię w Lidllu ale gdy popatrzyłam na skład jakoś mnie zniechęciło do do jej poznania.

    OdpowiedzUsuń
  16. Fantastic products, so nice and interesting! Love it!
    Enjoy in this day, darling! ♥

    Malefica

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja ich w Lidlu nie widziałam, że szkoda, że kosmetyki nazwane naturalnymi, wcale nimi nie są :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwsze słyszę, że są w Lidlu. Ale to lepiej dla nas :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę się w końcu wybrać do Lidla :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Z Tołpą się nie polubiłam co produkt to uczulenie lub zawód. Dlatego teraz sięgnęłabym jedynie po możliwości wypróbowania go z próbki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnie najbardziej interesuje seria limonkowa oraz kremy/maski . dziś będę w lidlu więc dokładnie przyjrzę się nowościom. bardzo lubię naturalne kosmetyki z dobrymi składami ale po te bardziej chemiczne, typowo drogeryjne też sięgam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No te niestety takie naturalne nie są...

      Usuń
  22. Mnie najbardziej zaciekawił zapach w wersji z limonką ale faktycznie skład nieco odstrasza, może tolpa coś z tym zrobi...

    OdpowiedzUsuń
  23. Upodobalam sobie mietowa limonke

    OdpowiedzUsuń
  24. Musze widze sie wybrac do Lidla na zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto pójść przekonać się i wyrobic swoje wlasne zdanie ;)

      Usuń
  25. Ostatnio byłam w Lidlu, ale nie widziałam tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  26. Hmn o tej marce nie słyszałam, ale warto wypróbować.

    Pozdrawiam - http://izabiela.pl/

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo lubię takie żele, ale... nie mam zaufania do tej marki akurat. Może gdybym miała probkę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ale fajna seria ;) Naprawdę warto się na nie skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Czytałam o tej serii i na oku mam ten krem- maske z figą :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jestem w szoku że Tołpa weszła do Lidla.

    OdpowiedzUsuń
  31. nie używam tej marki, wolę sobie odpuścić uczulenia.

    OdpowiedzUsuń
  32. Cudna szata graficzna. Widzialam już te kosmetyki na kilku blogach i sama nie wiem co mam ochotę wypróbować najpierw.

    OdpowiedzUsuń
  33. Jestem rozczarowana składem, kusi mnie żeby spróbować tą serię, ale już wiem, że części produktów nie wypróbuję :(

    OdpowiedzUsuń
  34. Te kosmetyki to świetna seria. Żel z peelingiem jest fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Bywam często w Lidlu. Muszę na żywo przyjrzeć się tej ofercie ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja staram się unikać szkodliwych składników, dlatego to czego nie polecasz ominę szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
  37. Wyglądają bardzo ładnie, muszę się im bliżej przyjrzeć jak będę w Lidlu :)

    OdpowiedzUsuń
  38. bardzo fajnie prezentuje sie ten zestaw.

    OdpowiedzUsuń
  39. Dawno nie byłam w Lidlu a widzę asortyment kosmetyczny im się poszerza 😉

    OdpowiedzUsuń
  40. Oj a myślałam, że ta seria będzie dobra, ale ze względu na kiepski skład chyba sobie odpuszczę te produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja miałam kilka kosmetyków z Tołpy i byłam z nich zadowolona, ale tej serii nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie miałam nigdy nic z tej marki, ale bardzo podobają mi się te grafiki na produktach. Byłam ostatnio w sklepie, ale już nic z tej serii nie znalazłam :(

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo ciekawe te produkty, lubię rzeczy tej marki ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Jest coś ciekawego w tych kosmetykach, ale ja jakoś zraziłam się do tołpy i nie wiem kiedy teraz coś od nich kupię;>

    OdpowiedzUsuń
  45. Nie jestem fanką Tołpy :(

    OdpowiedzUsuń
  46. Z tymi niektórymi składnikami masz całkowitą racje. Ale mówiąc szczerze to po seriach kosmetyków, które występują powiedzmy typowo, albo przede wszystkim w sieciach sklepów spożywczych nie ma co się spodziewać cudów:)

    OdpowiedzUsuń
  47. Mam dokładnie takie same zdanie jak Ty. Jeśli coś nam szkodzi to w miare mozliwosci lepiej tego unikać. Kosmetyki prezentują się fajne ale dopoero gdy z nich skorzystam,to będę mogła je ocenić.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za Waszą aktywność.
Jeśli obserwujesz mojego bloga, daj znać!

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie i w każdej chwili możesz z tego zrezygnować. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu

Reima kids